Choinka

Kaśka miała tego serdecznie dosyć. Kochała Zygmunta, ale nie mogła tak funkcjonować, od jednego focha do drugiego. Długo było miło, a potem w niego nagle jakby piorun strzelił i przepadał na kilka miesięcy. I to często się działo w okolicy Świąt Bożego Narodzenia. W zeszłym roku na przykład pokłócili się o ozdoby świąteczne.

Kaśka pokazywała mu zdjęcia w Internecie, na których były piękne choinki sztuczne. On początkowo twierdził, że to nie mogą być sztuczne, bo on miał sztuczną i wie jak ona wygląda. Ona mu tłumaczyła, że teraz to się zmieniło, teraz moda wraca. Pokazywała mu sztuczne choinki na pniu i przyznał, że faktycznie są niczego sobie. Ale upierał się, że prawdziwa jest lepsza. Pytała go co z nią zrobi, jak się Święta skończą i temat się urywał. Wydawało jej się, że decyzja zapadła, przeglądała różne rodzaje i zastanawiała się, czy sztuczne choinki 160cm nie są za wielkie, czy może wystarczyłyby w jej przypadku sztuczne choinki 120cm? I nawet się chciała poradzić Zygmunta, ale on jak zwykle nie słuchał. Uznał autorytatywnie, że choinka musi być prawdziwa, a skoro jej to nie pasowało, to się obraził i przepadł na kilka tygodni. Nie było go na Święta, nie było go w Sylwestra. Obiecała sobie wtedy, że po raz ostatni spędza te ważne dni sama, oczekując na jego powrót. Zaczęła się interesować innymi mężczyznami. Na początku było dziwnie, ale szybko przełamała wstyd i randkowała coraz śmielej.

Świetnie jej się rozmawiało z Tomaszem, zaprosiła go do domu. Był zachwycony wystrojem, jej świetnym gustem. Bardzo mu się podobały girlandy świąteczne. Powiedział, że wstydzi się zaprosić ją do swojego kawalerskiego mieszkania. A ona była bardzo ciekawa jak się urządził. Wreszcie się zgodził, ale wcześniej zamówił jakieś ozdoby, między innymi wianki świąteczne na drzwi. Nie miał domu, więc udekorował nimi wszelkie drzwi w mieszkaniu. Bardzo jej się spodobał ten pomysł, a jeszcze bardziej podobał jej się związek z Tomkiem. Był taki pogodny i wszystko toczyło się bardzo szybko. Dogadywali się, lubili spędzać ze sobą czas. Wszystko szło w dobrym kierunku. Kolejne Święta spędzali już jako małżeństwo, które spodziewa się potomka. Kaśka była bardzo szczęśliwa i cieszyła się ze swojej zeszłorocznej decyzji. Jakież było jej zdumienie, gdy ni stąd ni zowąd w drzwiach stanął Zygmunt z choinką. Nie mogła uwierzyć, że on tak na poważnie. Co on sobie wyobrażał, że wróci po tylu miesiącach, a ona nadal będzie na niego czekać? Nadal go kochała, ale musiała wyrzucić go ze swojego życia, jak wyrzuca się choinki po świętach i nie wraca do nich wspomnieniami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *